Rafał - Utwory Wybrane

Oczy otwarte tylko do połowy, strumienie wyschłe łez kiedyś pełne, policzki znaczą. Zatrute obrazy wymyślone zmory wieki się w mojej głowie nie zamarzą. Żyć będę z nimi i od czasu do czasu wyjdą z otchłani pamięci demony. Wtedy to właśnie strumyki cienkie tworzą koryta nieprzebytych toni.

*

Choć takie piękne oczy ma, choć usta pełne słodyczy, ja wciąż nie mogę Jej tego dać co sobie od życia życzy. Rzucam się w sieci pajęczej jak owad, i myślę przez cały czas, sam zaciskam więzy, mocniej i mocniej. Mam wrażenie, że stoję z boku i przyglądam się jak wypala się ziemia , jak ze świeczki kapie wosk, w mroku łuna światła rzuca blask i toczą się w oku łzy. Już nie mam siły dalej iść tą drogą, bo każdy zryw emocjonalny nic nie zmienia. Kiedyś byłem wolny, lecz wolność to ptak, który opuszcza gniazdo, i niepokorny, lecz pewien "ład" zamieszał w moim życiu i złapał mnie czas, już koniec... nie mogę myśleć jasno.

*

Jestem jak zapomniane wiersze, jak mało ważne słowa. Obracam twarz do słońca absorbujące gorące powietrze. Zabiorę obraz czerwonych kształtów błądząc po sennych drogach i zapamiętam Twoją przestrzeń jak te zapomniane wiersze...

*

Za mało ognia w ognisku, na leśnej łąki ściernisku. Marzenia kłębią się spopielone nad naszymi głowami, siadając na naszych ubraniach by odpocząć. Szare dni już niedługo zakryją nas swoją szarzyzną, senne odrętwienie będzie moją twierdzą. Deszcz smutny napoi spaloną słońcem ziemię, łez nadmiar spłynie korytami rzek, zieleń drzew zamieni się w złoto jesiennych wydarzeń a za rok znowu spalimy na stosie pęk niespełnionych marzeń.

powrót

© 2001 Mleko.BarMleczny.com