|
Coś skonstatowałam
Kiedyś, kiedy jeszcze mieszkałam w domu pełnym ludzi, dzień, w którym
nie odezwałam się do nikogo był dla mnie kosmicznie dziwnym przeżyciem
i zdarzał się bardzo rzadko.
Teraz kiedy mieszkam sama takich dni jest wiele. Dzisiaj na przykład
wypowiedziałam następujące kwestie: 'słucham' - gdy zadzwonił telefon.
Usłyszałam imię i nazwisko, prośbę o rozmowę z Andrzejem, a następnie
ktoś się zamyślił i powiedział, że chyba się pomylił. Powiedziałam:
'chyba tak'.
I to wszystko.
Następnie poszłam do sklepu i kupiłam gazetę - powiedziałam dziękuję.
Następnie poszłam do drugiego sklepu i kupiłam wosk do usuwania zbędnego
owłosienia - dziękuję.
Następnie przyszłam do domu i już nie wypowiedziałam ani jednego słowa.
Skonstatowałam, że chyba jestem samotna. Tak mi się wydaje, że jestem
samotna. Nie wiem czy jest mi z tym dobrze, czy źle, bo jest i tak i
tak. Czasem jest mi dobrze, a czasem nie jest mi dobrze i jest to bardzo
prosta i prawdziwa konsratacja. Nie wiem czy wolałabym, żeby było inaczej,
bo jak do tej pory, to teraz jest mi najlepiej. Pewnie wyobrażam sobie
stan lepszy, doskonalszy i w wyobraźni nie widzę w nim minusów - a pewnie
by były, bo nie ma stanu bez minusów. Staram też sobie wyobrazić stan
optymalny, gdzie minusy byłyby dla mnie do zaakceptowania, ale po skonstratowaniu,
że wszystkiego sobie nie wyobrażę, bo życie niesie zbyt wiele niespodzianek,
przestałam wyobrażać_ go sobie. Staram się cieszyć tym co teraz jest,
bo nie mam innego wyjścia. I to nie jest żadna afirmacja wprost z nakazu
pozytywnego myślenia. To jest konsracja ponurej rzeczywistości.
Mam wpływ na zmianę tego stanu rzeczy, ale nie wiem, czy w ogóle chciałabym
go jakkolwiek zmienić, bo nie znam nawet kierunku jakiejkolwiek zmiany,
więc zamiast czuć się źle, że nie jest to stan optymalny, czuję się
dobrze mimo wszystko. Bo może tylko mi się tak wydaje? Może tak naprawdę
jest to stan na ten moment najoptymalniejszy?
Poza tym mam mnóstwo czasu na zastanawianie się dlaczego przed spuszczeniem
wody zawsze spoglądam na swoją kupę.
powrót
|